kosciol_w_lobzie

(Zobacz galerię)


Kościół w Łobzie
zawsze skromny

Przyglądając się skromnemu wystrojowi architektonicznemu naszego kościoła, jego licznym krzywiznom, jesteśmy gotowi posądzić o niestaranność (może nieumiejętność) powojennych renowatorów. Taki osąd nie jest słuszny. Swoją drogą powojennym budowniczym należałoby poświęcić oddzielne wspomnienie.

W okresie przedwojennym o łobeskim kościele pisali m.in. Heinrich Berghaus i Hugo Lemcke. Oto, co w 1874 roku napisał Berghaus:

Budowla kościoła oglądana z zewnątrz jest słusznej długości, głębokości i wysokości, ale - tak z zewnątrz jak i od wewnątrz - nie prezentuje tego wzniosłego wyglądu jakiego należałoby się spodziewać po miejskim kościele. W tym trójnawowym wnętrzu kamienne filary oddzielające nawy zewnętrzne winny prezentować bardziej wyszukane formy. Wnętrze jest przeładowane (zapchane) stallami i emporami. W kościele, nawet w jasne słoneczne południe, panuje szczególny mrok.[...] Jedynie okna znajdujące się w prezbiterium mają charakter i kształt okien kościelnych.[...] Stalle, kazalnica i chór nie wykazują jakiegokolwiek śladu powagi formy, a sufit - zamykający główna nawę od góry - wykonany został z surowych belek pokrytych od góry deskami. Określając rzecz jednym zdaniem należy powiedzieć, że restaurator łobeskiego kościoła nie przydał tej budowli wyglądu dzieła sztuki.

Bardziej dosadnie wypowiedział się Hugo Lemcke w roku 1912:

Parafialny kościół pod patronatem familii Borków zależny od Królewskiego Konsistorium. W 1637 roku kościół spłonął. Do 1659 r. nie był jeszcze całkowicie odbudowany. Jeszcze na początku 19-go stulecia brakowało kościołowi wieży, którą odbudowano na starych fundamentach w latach 1830-32 kosztem 7464 talarów. Pomimo odbudowy stan wieży nie był zadowalający. W 1843 roku przebudowano ołtarz. W roku 1869 podjęto gruntowną odnowę. Późnogotycką budowlę, która była jeszcze w stanie surowym wygładzono, częściowo otynkowano; tak samo wieżę według schematu naugardzkiego [metodą Naugardu]. Ogólny wygląd kościoła już od początku był dość szpetny [durfting]. Chór (część kościoła w kształcie galerii przeznaczona dla zespołu śpiewaczego i na organy) jednoprzęsłowy, wzmocniony filarami przyporowymi jest otoczony z pięciu stron ośmiokąta jego asymetrycznym zarysem. Kościół w swym planie ma bazylikalny przekrój.

Z południowej strony chóru dobudowano zakrystię w kształcie nieregularnego czworokąta. Filary arkad mają kwadratowy zarys podobnie jak zbudowany w 1310 roku kościół św. Michała w Korlinie [Korlin]. Kościół budowano bardzo niestarannie, łuki arkad ze strony północnej są prawie półkoliste, zaś filary od strony południowej jak i w środkowej części kościoła są ostrołukowe. Wyżej umieszczone okna do 2/3 zakryte są wystającym pulpitem dachowym. Pomimo tego oświetlenie kościoła jest dostateczne ze względu na boczne okna.

Dziś we wnętrzu kościoła nie zobaczymy stalli i empor. Są inne okna, inne organy, inny chór itd. Bryła kościoła pozostała, szczególnie wewnątrz: ciężka, niesymetryczna, poorana mnóstwem niepewnych kształtem krawędzi. Gdzież cechy gotyku: lekkość, strzelistość i dynamizm formy? Gdzie łuk ostry w sklepieniach i nad otworami? Wiem. Nie opisałem katedry w Notre Dame. Opisałem kościół w Łobzie – miejsce, które często odwiedzamy.

Przekładu cytowanych tekstów dokonali: R. Sternicki i W. Kutkiewicz.

Ze zbiorów Miejskiej Biblioteki Publicznej w Łobzie wybrał i komentarzem opatrzył

E. Szymoniak

Stalle - ozdobne ławy z wysokimi oparciami w prezbiterium kościoła.
Empory – galerie (rodzaj balkonów) nad nawami bocznymi.